Znam przepis na idealny letni wieczór na Mazurach. To nie takie trudne. Wystarczy zabrać ze sobą na łąkę przed zachodem słońca przemiłych i uśmiechniętych ludzi. Reszta to już sama przyjemność 🙂

Chciałam podziękować Marcie i Jarkowi za zaufanie, za spotkanie, za dobrze spędzony czas na sesji. Zdaje się, że mały Adaś będzie miał dzięki Wam wspaniałą pamiątkę jak podrośnie.

Kiedy Marta napisała do mnie z zapytaniem o sesję jej rodziny podczas urlopu na Mazurach byłam zachwycona, zdradziła mi bowiem, że sama jest aspirującym fotografem. Od pierwszej wiadomości e-mail wiedziałam, że nadajemy na podobnych falach. Dobrze nam się pisało, a od słowa do słowa… wyszło na to, że poza sesją spotkałyśmy się także na jednej z edycji warsztatów Niezłe Aparaty, które prowadzę razem z moim mężem Jackiem 🙂

Naprawdę świetnie było obserwować Adasia, który raczkował po prostu po drodze i trawie 🙂 Marta śmiała się, że to chyba dzień dziecka dla niego. Zresztą później sama miała taki dzień dziecka kiedy  odpoczywała sobie na trawie i biegała po łące 🙂

Adaś przyciąga do siebie rodziców jak magnes. Wspaniale było obserwować jaką mocną więź ma z mamą i jaką sztamę trzyma z tatą. Rodzinne sesje pozwalają mi nie tylko zrobić Wam kilka zdjęć… mam ten przywilej by obserwować jakimi jesteście wspaniałymi ludźmi.

Nawet na sesji z dzieckiem znajdzie się romantyczna chwila na szepty 😉

Spontaniczne wybuchy śmiechu. Chwila na relaks na łonie natury. Aktywnie spędzony wieczór z dzieckiem! Nasza sesja była pełna pozytywnej energii 🙂 Dziękuję Wam za zaufanie i podążanie za moimi szalonymi pomysłami 😛