Jeśli jesteście domatorami i po prostu nigdzie nie czujecie się tak dobrze jak w domu to nie ma lepszego miejsca na zdjęcia niż takie oswojone wnętrze. Czasami też nie sprzyja nam po prostu pogoda i wtedy opcją awaryjną może być sesja domowa. Tę sesję rodzice małego skrzata otrzymali od swojej przyjaciółki w prezencie. Voucher na sesję rodzinną to jak widać dobry pomysł na niespodziankę. Marta i Kuba zdecydowali się na zrealizowanie sesji ze swoim śmieszkiem Frankiem w domu.

Czasem najprostsze rozwiązanie okazuje się najlepsze. Franek dzięki znanemu miejscu czuł się komfortowo. A za oknem i tak było nieciekawie więc przynajmniej ciepło i miło spędziliśmy czas we wnętrzach. Dużym plusem było tez to, że Franek mógł biegać na boso – a wiadomo, że każdy maluch to uwielbia 🙂

Zabawom i śmiechom nie było końca i o to właśnie chodzi na sesjach rodzinnych. Ma być wesoło, naturalnie i bez typowego pozowania do zdjęć, by nie zniechęcić małych modeli na całe życie 🙂

Jak widać nie zawsze jest tak idealnie… czasem po prostu, żeby wyrazić swoje zdanie należy porządnie krzyknąć (w tym wypadku na rodziców!). A jak nic nie pomaga… to można też wyjść i już 🙂