Małgosia z Konradem przyjechali na sesję i na rodzinny wypoczynek z Warszawy na Mazury. Razem ze swoim cudownym synkiem Maćkiem wybrali się na urlop do Mrągowa. Taki wypad za miasto naprawdę dobrze robi, a sesja może okazać się świetnym powodem do wyrwania się na kilka dni i pooddychania świeżym powietrzem. Oczywiście nie mogłabym nie wspomnieć też o naszej najmniejszej z gwiazd – Ani. Anusia jeszcze jest w brzuchu u mamy, ale jestem pewna, że podczas sesji bawiła się świetnie słysząc nasze radosne rozmowy.

Nasze spotkanie na tej rodzinnej i ciążowej sesji na Mazurach było tak wesołe, że kiedy wracałam do domu to naprawdę od śmiechu bolał mnie aż brzuch! Mały Maciek zafundował nam na sesji dużą dawkę energii i uśmiechu. Małgosia z Konradem są przyzwyczajeni już do zabaw i pomysłów Maćka – dla mnie to była niesamowita przygoda i frajda, by z minuty na minutę odkrywać jego charakter i przewidywać kolejne psoty 🙂

Konrad z synem już niedługo będą mieli dwie kobiety na pokładzie. Kiedy urodzi się Ania siły w rodzinie będą rozłożone po równo, więc panowie już teraz zacieśniają męskie więzy i trzymają sztamę 🙂 Na wielu zdjęciach widać to wręcz idealnie – Maciek uwieszony (dosłownie!) na ramieniu taty – urocze!

Kiedy idę na sesję rodzinną z rodzicami i dziećmi, Ci pierwsi często martwią się, że ich pociechy nie będą chciały pozować. I wiecie co? Ja to się nawet cieszę! Im mniej pozowania tym więcej luzu. Nie lubię zmuszać dzieci do czegoś czego nie chcą. Jednak mam taki jeden bardzo prosty trik na to by dziecko znalazło się jednak na takim typowym zdjęciu ‚pozowanym’ czy jak ja to mówię ‚do ramki’. Co to za tajny sposób? Już mówię. Wystarczy poprosić rodziców o to, by nie zwracali uwagi na dziecko/dzieci i ustawić ich w jakimś miejscu + rozmawiać delikatnie ignorując pociechy… gwarantuję, że w większości sytuacji dziecko samo za sekundę pojawi się na zdjęciu 🙂 Nie wierzysz, no to patrz wyżej 🙂

Uwielbiam sesje ciążowe w naturze. Małgorzata jest nie tylko amatorką natury, ale jest wręcz zawodowo związana z roślinami 😉 dlatego łąka po prostu była tłem idealnym do tej sesji. Od ekspertki dowiedziałam się też wielu nazw kwiatów polnych, które od zawsze znałam ale tylko z widzenia. Widzicie ten biały bukiet Małgosi? To dzika marchewka!

Kiedy pisze do mnie przyszła mama z zapytaniem o sesję ciążową – od razu wyobrażam sobie klimat naszych zdjęć. Kiedy Małgosia opisała mi, że na sesji chciałaby mieć dwie stylizacje – byłam zachwycona. Przepięknie kolorystycznie dobrała stroje swojej rodziny, a na końcu sesji zobaczysz spełnienie marzeń. I moje i jej. Bardzo sielski klimat tych ciążowych zdjęć idealnie pasuje właśnie do moich kochanych Mazur.

Sesja z brzuszkiem to naprawdę wspaniała pamiątka po porodzie. Nie każda mama decyduje się na ciążową sesję, a jestem pewna, że dla każdej z nas jest to wyjątkowy czas, który warto uwiecznić na zdjęciach. Moja mama nie ma chyba żadnego zdjęcia ze mną w ciąży a bardzo chciałabym zobaczyć ją w takiej wersji +1 🙂 Dlatego kochane mamy – róbcie sobie zdjęcia zawsze, dużo zdjęć! Ale w ciąży – jeszcze więcej. Ten czas naprawdę szybko ucieka.

Sesja na Mazurach często kojarzy się z jeziorem, z wodą. A ja lubię wyciągać moje rodziny podczas sesji na spacery. Spacer po łące, spacer po lesie, spacer po drodze prowadzącej do donikąd. W szaleńczym tempie dzisiejszego świata często nie mamy po prostu czasu na takie zawieszenie w czasie. Na sesji ze mną macie to w pakiecie 🙂

Uwielbiam wesołe rodzinne momenty w komplecie, ale lubię też takie chwile czułości między dzieckiem i rodzicem.

Światło tego dnia było wspaniałe. Humory jak widać również. Zdjęcia w takich momentach robią się często same. Naprawdę. Dlatego kocham to co robię. Uwielbiam obserwować ludzi i łapać dla nich takie chwile czystej i niekontrolowanej radości 🙂