Sesja na Mazurach z okazji 35 rocznicy ślubu to naprawdę dobry pomysł. Zwłaszcza jeśli od lat – tak jak Ewa i Piotr, mieszka się za granicą i chciałoby się na moment teleportować do czasów pierwszych randek i nastoletnich spotkań nad rzeką.

A wiecie co jest w tej historii najpiękniejsze? Fakt, że Ewa z Piotrem otrzymali z okazji swojej rocznicy ślubu i wizyty w Polsce tę rocznicową sesję w prezencie od rodziny w Polsce. Nie ma chyba lepszej niespodzianki od pomysłu na spędzenie popołudniowej chwili przed obiektywem 🙂 Wiem jak mnie samą cieszą zdjęcia w albumach z sesji z moim mężem i na sesjach dziećmi, dlatego z całą pewnością potwierdzam – sesja to naprawdę najfajniejszy prezent z każdej okazji.

Na sesji spotkałam się z moją cudowną parą w Krutyni, rodzinnej miejscowości Piotra. Ewa pochodzi z Mrągowa, ale kiedy się poznali często spędzali wolne chwile w tej malowniczo położonej mazurskiej wiosce. Piotr opowiadał mi jak uczył się sterować flisackimi łodziami, a Ewa podzieliła się opowieścią o dniu ich ślubu i wesela a także ślubnej sukni.

Czy mają jakiś przepis na długie i szczęśliwe małżeństwo? Myślę, że tak – miłość i dobry humor. To właśnie wesołe usposobienie pomaga często nawet w najtrudniejszych momentach w związku. Nie warto do życia podchodzić zbyt serio – trzeba korzystać z każdej radosnej chwili i… dużo przytulać! Ewa i Piotr mają to opanowane do perfekcji 🙂

Dziękuję Ewie i Piotrowi za przyjemne popołudnie, uśmiech i zaufanie okazane na sesji. Wiem, że czasem nie jest łatwo się przełamać przed obcą osobą – zwłaszcza jeśli sesja naprawdę jest niespodzianką, a fotograf umówiony na daną godzinę i nie ma już odwrotu od tego zakręconego pomysłu 🙂