Sierpień to przepiękna pora na sesje zdjęciowe na Mazurach. Z wielką przyjemnością dzielę się dziś historią tej uroczej rodziny. Poznaliśmy się rok wcześniej na weselu pod Jelenią Górą, które fotografowałam z Jackiem, a na którym Gosia była świadkową. Podsumowując – świat jest mały. Było mi szalenie miło kiedy to właśnie ona odezwała się do mnie w sprawie ich pierwszej sesji rodzinnej. A przecież sesja ciążowa to dobry powód by rozpocząć serię zdjęć rodzinnych i kontynuować tę tradycję przy ważnych okazjach oraz… bez okazji 🙂

Gosia z Michałem umówili się ze mną na sesję z dnia na dzień. Przyjechali z Warszawy na Mazury prawie w ostatniej chwili 😉 Bardzo krótko po naszym spotkaniu i zdjęciach w zachodzącym słońcu pod Mrągowem na świat przyszła ich śliczna córeczka Ewa. Można powiedzieć, że mieliśmy szczęście i udało nam się zrobić jeszcze pamiątkowe zdjęcia z Ewunią w brzuchu. Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z tą trójką już oficjalnie w powiększonym składzie!

Gosia i Michał to bardzo roześmiana para także Ewunia na pewno odziedziczyła po nich radosne usposobienie do świata. Ta sesja jest mi szczególnie bliska z kilku powodów. Po pierwsze ciesze się, że zdecydowali się na taką podróż i udało nam się zdążyć ze zdjęciami ciążowymi Gosi. Po drugie byłam bardzo szczęśliwa, że mogę zrobić im zdjęcia w moim ulubionym miejscu na Mazurach – twierdzę, że ta moja okolica ma najpiękniejsze światło do zdjęć latem! I po trzecie – to była pierwsza sesja jaką zrobiłam po pojawieniu się na świecie naszej drugiej córeczki Hani.

Gosia była bardzo dzielna podczas sesji więc nie ograniczyliśmy się tylko do jednego miejsca, a przespacerowaliśmy się polną łąką, gdzie jako dziecko jeździłam konno w poszukiwaniu przygód. Pogoda tego dnia była wręcz wymarzona i mam nadzieję, że przy każdym oglądaniu zdjęć Gosia z Michałem i Ewą będą mogli wspominać to ciepłe, słoneczne lato.