Sesja Anity i Krzyśka nie odbyła się bez przygód. Wybierając miejsce na sesję padło na Ruciane-Nida, a właściwie na najbliższą okolicę. Malownicze miejsce znalazłam bez problemu, jednak pogoda tego dnia okazała się być bardzo kapryśna.

Nie było słońca, ale za to było kolorowo.Jednej rzeczy nie spodziewaliśmy się jednak w ogóle. Deszcz zaczął padać w środku trwania sesji. Okazało się jednak, że pierwsze krople dzielnie można znieść na polanie lub skryć się w krzakach. Przez dłuższą chwilę udało nam się schronić przed zmoknięciem, ale w końcu rozpadało się na dobre a my uznaliśmy, że nie ma co się chować tylko trzeba wyjść i porządnie zmoknąć! W końcu ciepły letni deszcz to sama przyjemność 🙂